Kobieta za kierownicą

Czy są jakieś podstawy, by twierdzić, że kobiety jeżdżą gorzej od mężczyzn? Cóż, na pewno funkcjonuje stereotyp, że "kobieta za kierownicą" równa się kłopot na drodze. Można w takim razie zadać pytanie: Czy szkoły jazdy, które organizują osobne kursy dla Pań, albo specjalizują się w tzw. "babskich kursach", utrwalają ten stereotyp?
Owszem, ktoś mógłby tak pomyśleć. Uznać, że ze względu na płeć kierowcy, przysługują mu jakieś dodatkowe ulgi, np. bardziej wyrozumiałe traktowanie na drodze. Jednocześnie nauka jazdy dla kobiet obejmuje przecież opanowanie takiego samego zasobu wiedzy teoretycznej oraz umiejętności praktycznych, jak w przypadku mężczyzn. Ostatecznie na egzaminie na prawo jazdy, nikt nie różnicuje kursantów ze względu na płeć, tylko sprawdzany jest faktyczny poziom opanowania jazdy samochodem.
Szkoły nauki jazdy, które organizują takie kursy, na zarzut o utrwalanie stereotypów, dopowiadają jasno i zdecydowanie. Szkolenie kobiet wymaga nieco innego podejścia niż mężczyzn. Przede wszystkim kobiety chcą by traktować je w sposób jednostkowy, czyli taki, który uwzględni ich indywidualne umiejętności za kierownicą. Po prostu, nie chcą się wstydzić, że mają kłopoty z wykonaniem jakiegoś manewru, lub opanowaniem jakiejś umiejętności.

Comments are closed.