Archive for Sierpień, 2016

Prawo jazdy – jak go nie stracić?

Często zdarzają się sytuacje, że nawet doświadczeni i doskonali kierowcy… tracą swoje prawo jazdy. Nie mogą wtedy przez jakiś czas poruszać się samochodem. Wiele osób z ich otoczenia zastanawia się – jak to możliwe? Otóż, właśnie bardzo dobrzy kierowcy są często narażeni na utratę tego cennego dokumentu.

Chwila słabości
Niektórzy myślą, że alkohol nie jest dużą przeszkodą w prowadzeniu pojazdu. Jest to ogromny i podstawowy błąd. Już kilka łyków piwa powoduje zmiany w organizmie i jest niebezpieczne dla kierowcy. Zwłaszcza, gdy za rogiem stoi drogówka i wykonuje rutynowe badanie trzeźwości. Wtedy można pożegnać się z prawem jazdy.

50+
Niedawno wszedł w życie przepis, który mówi o tym, że jeśli przekroczy się o 50 km/h (lub więcej) prędkość w terenie zabudowanym to kierowcy odbierane jest prawo jazdy na okres 3 miesięcy. W ten sposób wielu doskonałych kierowców musiało pożegnać się ze swoim dokumentem. Po prostu… zapominali oni o tym przepisie i nie spodziewali się kontroli drogówki, która z roku na rok posiada coraz lepsze systemy do monitorowania kierowców.

Warto więc poruszać się zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Tym bardziej jeśli nauka jazdy odbywała się kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Złe maniery za kierownicą mogą skutkować utratą ważnego dokumentu!

Nauka jazdy – to wcale nie takie trudne

Codzienne dojazdy do pracy komunikacją miejską lub pociągami są bardzo męczące. Komunikacja bardzo często się spóźnia, rano jest w niej duży tłok, a po południu jeszcze większy. Na myśl o autobusach, wszystkiego się odechciewa. Jest na to proste rozwiązanie, a mianowicie… prawo jazdy.

Wiele osób wzbrania się rękami i nogami przed rozpoczęciem kursu. Argumentują to tym, że są już za starzy, że wcale nie jest im potrzebny ten dokument i bardzo często również strachem przed prowadzeniem samochodu. Nauka jazdy nie jest jednak taka trudna jak ją malują.

Prawdą jest, że nauka jazdy autem nie jest łatwą sprawą. Zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy nie miał do czynienia z motoryzacją. Jednak nie jest to coś nieosiągalnego. Kurs na prawo jazdy ma 60 godzin – w tym czasie można nauczyć się naprawdę bardzo wielu rzeczy.

Warto więc opanować strach i niechęć do rozpoczęcia kursu. Korzyści będą ogromne. Nie trzeba będzie męczyć się w tłoku podczas porannego dojazdu do pracy. Spóźnienia też pójdą w niepamięć – w końcu osoba posiadająca prawo jazdy jest niezależna. Ponadto, w XXI wieku nieposiadanie prawa jazdy dość dziwnie wygląda w CV i może utrudniać znalezienie wymarzonej od dawna pracy.

Nie zastanawiaj się więc już dłużej – już dziś zapisz się na kurs dostępny w Twoim mieście!

Kiedy naprawdę uczymy się prowadzić samochód?

Wiele młodych osób wciąż myśli, że kiedy odbiorą w urzędzie swój od dawna upragniony plastikowy dokument – prawo jazdy – to od razu staną się świetnymi kierowcami. Niestety wielu z nich bardzo mija się z prawdą.

Sam fakt posiadania prawa jazdy jeszcze nie świadczy o tym, że jest się dobrym kierowcą i można samemu poradzić sobie we wszystkich sytuacjach w ruchu drogowym. Kurs na prawo jazdy i nauka jazdy bardzo często nie przewidują wielu sytuacji, które spotykają prędzej czy później młodego kierowcę. Mowa tu na przykład o tankowaniu. Nie ma go w oficjalnym programie. Niektórzy instruktorzy uczą jednak tego swoich kursantów. I bardzo dobrze, ponieważ tankowanie jest jednym z elementów prowadzenia samochodu. Bez niego nigdzie nie dojedziemy.

Kolejna rzecz, której można bezskutecznie szukać w programie nauki to wymiana koła. Co, kiedy młody kierowca zaraz po odebraniu dokumenty wsiada za kierownicę i po krótkiej jeździe złapie gumę? Nie jest on w stanie sobie z tą sytuacją poradzić, ponieważ nikt go nie nauczył, jak to zrobić.

W dodatku, wielu instruktorów pomija podczas kursu niektóre jego elementy (np. jazda po zmroku czy we mgle). Działa to na niekorzyść kursanta, ponieważ nie wie on jak się zachować w takiej sytuacji.

Prawdziwa nauka jazdy ma więc miejsce wtedy, gdy koło młodego kierowcy nikt już nie siedzi i samodzielnie musi poradzić sobie w różnych (czasami dla niego ekstremalnych) sytuacjach.

Uwaga! Elka!

Dla wielu doświadczonych kierowców widok auta oznaczonego jako nauka jazdy jest czymś traktowanym jako największa przeszkoda. Autko, za którego kierownicą siedzi młody kierowca może być dla niektórych przeszkodą… w łamaniu przepisów ruchu drogowego.

To właśnie kierowcy, dla których prawo jazdy jest wielkim marzeniem najczęściej jeżdżą zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Nie przekraczają więc dozwolonej prędkości. Nie skracają zakrętów. Jeżdżą po prostu przepisowo. Co niestety rzadko zdarza się starym drogowym wyjadaczom.

Rzeczywiście prędkość "elek" może być dla niektórych kierowców przeszkadzająca. Należy jednak pamiętać, że za kierownicą siedzi osoba, która dopiero uczy się odpowiednich zachowań na drodze i kierowania autem. Dlatego należy jej się ze strony doświadczonych kolegów sporo szacunku.

Nie warto trąbić na "elki" ani zajeżdżać im drogi. Nie ma też sensu złościć się kiedy na środku skrzyżowania zgaśnie jej silnik w samochodzie. Przecież kiedyś nawet ci drogowi wyjadacze i doskonali kierowcy też musieli się uczyć jeździć samochodem. I na pewno popełniali te same i podobne błędy.

Dlatego, kiedy widzisz "elkę" wrzuć raczej na luz. I nie mam tu na myśli jałowego biegu w samochodzie!

Jak zdać egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem?

Zdanie egzaminu na prawo jazdy za pierwszym razem wydaje się dla niektórych czymś niemożliwym i nieistniejącym. Jest to jednak rzecz jak najbardziej możliwa. Wystarczy podejść do niej odpowiednio, by nie gościć w WORDzie zbyt często.

Nauka jazdy
Warto przyłożyć się do niej od samego początku. Należy uważnie słuchać rad instruktora. Konieczne też będzie samodzielne uczenie się przepisów oraz rozwiązywanie testów. Jeśli kursant nie dogaduje się ze swoim instruktorem, może poszukać innego nauczyciela.

Opanowanie stresu
To bardzo ważny element. Dlaczego? Własnie stres jest przyczyną większości niezdanych egzaminów na prawo jazdy. Dlatego przed tym ważnym dniem warto się odstresować. Dobrym pomysłem będą wyjścia z przyjaciółmi, wyjazd na weekend czy uprawianie sportu. Kursant powinien przed egzaminem jak najbardziej odpocząć, by w tym ważnym dniu być w pełni sił fizycznych i umysłowych.

Wsparcie
Warto na egzamin zabrać ze sobą grupę wsparcia. Mogą to być rodzice, przyjaciele czy rodzeństwo. Ważne, aby w tym dniu ktoś wspierał kursanta. Najbliższe osoby będą wiedziały najlepiej jak się uporać ze stresem kursanta.

Stosując się do tych trzech prostych i sprawdzonych wskazówek, na pewno zakończysz sukcesem swój pierwszy egzamin na prawo jazdy!

Kurs na prawo jazdy – jak się za to zabrać?

Zbliżające się wielkim krokami osiemnaste urodziny to dla wielu osób czas myślenia o kursie na prawo jazdy. Jest to bardzo trudna i odpowiedzialna decyzja, dlatego musi zostać przemyślana i przedyskutowana z najbliższymi osobami. Jeżeli jednak decyzja już zostanie podjęta, pora na konkretne działanie.

Fundusze
Nauka jazdy nie jest tanią sprawą. Dlatego przed rozpoczęciem kursu trzeba uzbierać sporo środków. Oprócz ceny samego kursu (które jest zdecydowanie największa ze wszystkich wydatków) trzeba ponieść koszty badań, opłat urzędowych za wydanie dokumentu i egzaminów. Później warto też pomyśleć o własnym samochodzie. Zanim kursant zapisze się na naukę, musi odłożyć na swoim koncie najpotrzebniejsze środki finansowe.

Urząd
Kiedy konto jest odpowiednio pełne, kursant musi wybrać się do urzędu, by wyrobić sobie numer Profilu Kandydata na Kierowcę. Usługa ta jest darmowa.

Szkoła
To bardzo ważny element. Od tego, czy szkoła jest dobra zależy w dużej mierze to czy kursant zda szybko egzaminy i czy będzie dobrym kierowcą. Warto więc poczytać opinie i wybrać szkołę z najlepszą renomą i zdawalnością na rynku. Kursy takich ośrodków będą na pewno odrobinę droższe, warto jednak dołożyć te kilkadziesiąt złotych więcej. Jest to inwestycja w przyszłość.

Płyta poślizgowa – nowy element w kursie na prawo jazdy

Od nowego roku w ramach szkolenia młodych kierowców chcących zdobyć prawo jazdy kolejnym elementem kursu będzie uczestnictwo w szkoleniu na płycie poślizgowej. Na płycie poślizgowej adepci sztuki kierowania samochodem będą uczyli się dobrze reagować w trudnych sytuacjach na drogach. Nauka jazdy rozszerzy więc zakres szkolenia.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa może to być bardzo dobry pomysł, jednak jest kilka wątpliwości. Mianowicie szkolenia te powinny być przeprowadzane przez dobrze wyszkolonych instruktorów co teraz nie jest takie łatwe do zrobienia, gdyż takowych instruktorów brakuję. Drugą sprawa jest infrastruktura, której praktycznie nie ma. Na przykład nauka jazdy z Żywca musiałaby jeździć ponad 100 km do Opola na szkolenie. Ceny kursu na pewno poszłyby drastycznie do góry, gdyż cena wypożyczenia takiej płyty na jeden dzień to koszt ok. 800 zł, a czy na pewno wpłynęłoby to na bezpieczeństwo na drogach? W czasie takiego szkolenia instruktor może jedynie nakierować kursanta i powiedzieć jak powinien zachowywać się w trudnych sytuacjach, lecz na pewno nie nauczy go odpowiednich zachowań i odruchów w takiej sytuacji.

Myślę, że mogłoby to mieć sens, lecz usprawnienie całego procesu i budowy miejsc szkoleniowych wymaga jeszcze czasu. Zmiany te powinny być wprowadzane stopniowo. A osoba, która zdobywa prawo jazdy i tak nabiera doświadczenia dopiero na drodze.

Nauka jazdy – czy aby na pewno?

Po zakończeniu kursu i zdanie egzaminu młody kierowca otrzymuję swoje upragnione prawo jazdy, ale czy na pewno jest dobrze przygotowany do jazdy? Dzisiejsza formuła szkolenia na prawo jazdy uczy bardziej tego jak zdać egzamin i wykonać wszystkie zadania egzaminacyjne niż tego jak dobrze i bezpiecznie jeździć. Nie jest to wina instruktorów, lecz formuły egzaminu.

Instruktor musi poświęcić dużo czasu na to by nauczyć kursanta wykonywać wszystkie zadania egzaminacyjne i czasami brakuję czasu na cokolwiek innego. Każdy kursant inaczej przyswaja wiedzę. Uczniom którym trudniej idzie jazda instruktor będzie starał się wpoić tylko wiedzę taką aby ten ktoś mógł zdać egzamin i za którymś razem to się udaję. Jednak co potem, jak ta osoba radzi sobie na drodze? Z tym już bywa gorzej. Każdy z nas uczy się tak naprawdę jeździć po otrzymaniu prawa jazdy. Jest to całkiem inna jazda. Nie ma wtedy koło nas instruktora i jesteśmy zdani tylko na siebie. Nauka jazdy powinna być na kursie.

Dlatego też formuła kursu powinna ulec zmianie, aby każdy kto skończy kurs mógł bezpiecznie i bez stresu wyjechać na drogę. Nie powodując przy tym zagrożenie dla siebie i innych. Przez to na pewno zmniejszyła by się liczba wypadków powodowana przez młodych kierowców.

Instruktor nauki jazdy – trudna sztuka

Instruktor nauki jazdy to zawód bardzo trudny i taki, w którym nie każdy się odnajdzie. Każdy kto chcę zdobyć prawo jazdy musi przejść kurs. Teoretycznie zawód instruktora zawsze będzie potrzebny. Jednak nie każdy się nadaję. A nauka jazdy to trudna sztuka.

Egzaminy na instruktorów są coraz trudniejsze. Kandydaci muszą przejść testy psychologiczne, badania lekarskie i odbyć trudny i męczący kurs kończący się trudnym, 3 etapowym egzaminem. Egzamin ten organizowany jest przez Urząd wojewódzki. Po zdanym egzaminie trudno jest też znaleźć pracę. Osobą którym uda się tego dokonać po kilku miesiącach pracy jako instruktor dochodzą do wniosku, że to jednak nie dla nich.

Jest to bardzo ciężka praca obarczona bardzo dużą odpowiedzialnością za kursanta, który jest pod naszą opieką. Wielu instruktorów nie radzi sobie z tym psychicznie i dopada ich tak zwane wypalenie zawodowe lub po prostu nie dają sobie rady z emocjami, które towarzyszą każdej godzinie jazdy. Nauka jazdy jest to bardzo odpowiedzialne zajęcie, każdy instruktor musi być psychologiem, gdyż pracuję cały czas z innymi ludźmi. Musi umieć ocenić charakter kursanta i pod niego prowadzić szkolenie, w końcu to on dostanie prawo jazdy. Nie jest to jednak proste i wielu z tych którzy marzyli o pracy instruktora po kilku miesiącach musieli zrezygnować.

Pięćdziesiąt kilometrów na godzinę

Jakiś czas temu w życie wszedł nowy przepis. Gdy w terenie zabudowanym przekroczymy prędkość zostaje nam zatrzymane prawo jazdy na okres 3 miesięcy. Przepis ten ma na celu poprawienie bezpieczeństwa w obszarach zabudowanych.

Wprowadzenie tego przepisu spotkało się z falą krytyki, jednak każdy zdroworozsądkowy człowiek po przeanalizowaniu całego zapisu stwierdzi, że pomysł sam w sobie jest bardzo dobry. Każdy kto w obszarze zabudowanym jedzie powyżej 100km/h powoduję ogromne zagrożenie dla siebie i innych. Na wsiach często nie ma chodników i sam podmuch szybko jadącego samochodu może być niebezpieczny. Często prawidłowo jadąca nauka jazdy wyprzedzana jest przez każdy samochód. Z drugiej strony jednak w naszym kraju często tablice oznaczające obszar zabudowany ustawiane są bez sensu i w miejscach gdzie stać nie powinny. To jest kwestia, która powinna być rozwiązana. Jazda jednak dzięki tym przepisom powinna stać się bezpieczniejsza i co najważniejsze bezpieczeństwo dzieci, które chodzą do szkoły powinno się poprawić.

Mimo tego, że przepis ten spotkał się z falą krytyki z czasem sprawi to, że każdy pirat drogowy pomyśli zanim naciśnie pedał gazu. Może to przecież uratować życie i zdrowie wielu osobom. Tak wiele przecież słyszy się o wypadkach w obszarach zabudowanych, najczęściej z udziałem pieszych.